poniedziałek, 19 grudnia 2011

Rozdział 6

- Hej tato jestem ! - krzyknęła Lucy stawiając na ziemi zakupy i zdejmując buty.
- No hej..- mruknął tata wyłaniając się z uśmiechem spod gazety.
- Po co Ci tyle tych żelków i Frugo? Coś Cię długo nie było .. - zapytał ze śmiechem ojciec.
- Bella, Ben, Scott i Rose wpadną. Spotkałam kolegę .. e .. taki ze szkoły. - Lucy zapomniała, że nie powiedziała nic tacie o dzisiejszym zdarzeniu. - Wpuść ich na górę jak moi wbiją.- dodała i pobiegła z zakupami na górę.
Wyłożyła zakupy na ławę. Przebrała się w luźne spodnie i swoją ulubioną, rozciągniętą koszulkę. Po chwili w głośnikach rozbrzmiał się bit Grubsona. Spojrzała na zegarek. - Powinni już być. - pomyślała. Wtedy wpakowali do niej z dużą pizzą i dwoma filmami. - Siemanko! - rzucili wspólnie. - No wreszcie.. - Lucy uśmiechnęła się do nich. - Aż tak się stęskniłaś ? - powiedziała Bella przytulając się się niej. Podobnie zrobiła z resztą przyjaciół.
-To co oglądamy? - rzucił Ben rozwalając się na sofie. - A co macie ? - spytała Lucy wżerając pizze.
- Ee.. Kac Vegas 2 i jakaś romantyczna.. - powiedział Scott. - To którą? - dodał. Lucy myślała wtedy o Maxie..
- Heej !! Ziemiaa do Luuucyyy ! - Ben machał ręką przy twarzy dziewczyny. - Sorki zamyśliłam się.
Scott domyślił się o czym Ona rozmyśla. - Ej Ben wrzuć tam w końcu jakiś film. Lucy możemy pogadać?- Scott wziął dziewczynę za rękę i wyprowadził ją na korytarz.
- Lucy mówiłaś tacie o dzisiejszym incydencie? - zapytał Scott.
- Nie .. Nie chcę go martwić. I tak ma tyle zmartwień..
- Ale powinnaś .. Mniejsza z tym. Kim jest ten chłopak. - powiedział w końcu podekscytowany chłopak.
- Idzieciee? - wtedy wyszła na korytarz Bella.
- Już, moment. - dorzucił chłopak.
- Noo.. kolegaa.. - Lucy chciała się wykręcić z tego tematu gdy Bella weszła do pokoju.
- Lucy... - powiedział Scott z szyderczym uśmieszkiem.
- No dobra .. Coś więcej niż zwykły kolega. Nic sobie nie myśl .! Za krótko się znamy.. Zaprosiłam go dziś ale musiał pomóc siostrze czy coś. - wykrztusiła w końcu z siebie dziewczyna.
- No to fajnie. - powiedział z uśmiechem kumpel.
- Ale to nic oficjalnego .. Nie mów nikomu, narazie. - poprosiła Lucy kolegę.
- Okej. Nie ma sprawy. Tylko musisz mnie z tym twoim kolesiem zapoznać. Musi poznać twojego "brata". - powiedział Scott kierując się do drzwi.
- Ej, nie jest mój. I nazywa się Max.
- To musisz mnie zapoznać z Maxem. Lepiej?
- Tak. Kocham Cię mój braciszku. - Lucy cmoknęła w policzek Scotta i weszli do pokoju.
Zastali tam załzawionych ze śmiechu Belle i Bena. Ku zdziwieniu Rose lekko się uśmiechała. Lucy chciała z nią porozmawiać. Ale reszta nie pozwoliła już jej wychodzić. W końcu mieli spędzić ten wieczór wszyscy razem. I tak minął cały wieczór. Dochodziła 23. Siedzieli by tam jeszcze dłużej ale do Rose dobijała się mama aby  już wracała. Wtedy musieli wszyscy iść, bo oczywiście chłopcy troszczą się o bezpieczeństwo dziewczyn i nie pozwalają samym wracać po nocy do domu. Więc pożegnali się i skierowali się ku domowi Belli i Rose.
Lucy szła do kuchni pogasić światła, bo tata już spał. Rozmyślała co będzie robiła w weekend. Bo przecież jutro czwartek i coraz bliżej. Poczuła wibracje w telefonie. Była pewna, że któreś z przyjaciół czegoś zapomniało i dlatego dzwonią , żeby jutro do szkoły im to przyniosła. Ale to nie byli oni..  To Max.
- Tak ? - powiedziała do telefonu.
- Lucy, śpisz? - zapytał Max.
- Nie a co?
- Jak się nazywasz ?
- Co ? No Lucy. - powiedziała zdziwiona dziewczyna.
- To wiem. Jak masz na nazwisko? - spytał rozbawiony chłopak.
- Anderson. Po co Ci to wiedzieć?- dziewczyna nadal była zdziwiona.
- Wejdź na Facebooka. - powiedział Max  i się rozłączył. Lucy dalej nie wiedziała o co chodzi. Poszła na górę i zmęczona otworzyła laptopa i wystukała w wyszukiwarce 'Facebook'. 1 nowa wiadomość i 1 zaproszenie do znajomych. Najpierw zobaczyła wiadomość " Teraz wiesz o  co mi chodziło? :* " od - Max Elliot.
Na twarzy Lucy zagościł uśmiech. "Teraz tak :P Jutro pogadamy, zmęczona jestem. Dobranoc ;*" - klik i wysłała. Zostawiła laptopa na łóżku laptopa i poszła do łazienki. Wzięła prysznic i spakowała książki. Na laptopie czekała na nią jeszcze jeszcze jedna wiadomość od Maxa.
"Śpij słodko ;* "
- Teraz z pewnością - powiedziała do siebie, po czym położyła się z uśmiechem na łóżku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz